W świecie gwałtownych przemian i przewartościowania idei. Nowomowy politycznej i zmian społecznych. Zaniedbania i bylejakości. Bezideowości... czuję się w obowiązku dorzucić trochę swojego grochu. Nie mogę zdobyć się na pozostawienie ściany bez komentarza...

środa, 18 stycznia 2012

Zima!

            Wreszcie długo wyczekiwana zima! Spadł śnieg! Wesołe dzieci zjeżdżają na sankach. Pruszy i pruszy uroczo skrząc się w blasku latarni...

             No i wiadomo – jak zima to i bałwany. I poza całą armią lepionych dzisiejszego (piątego) dnia ferii spotyka się takie co zawsze...
             Por exemplum dziś na przystanku przy Pl. Zamkowym jakiś kretyn „odśnieżył” usypując zaspę wzdłuż krawężnika na niemal połowie długości przystanku.
             Albo zasłyszałem na Krakowskim rozmowę dozorczyni z przechodniem. Przechodzień uskarżał się właśnie do siebie na nieodśnieżony chodnik (na najbardziej reprezentacyjnej ulicy miasta!).  Fakty są takie, że dozorcy nie odśnieżają, bo mają dużo do zrobienia i w bramach, i na dziedzińcach, a chodnik należy do miasta. Miasto tradycyjnie się wypiera...

1 komentarz: