Napiszę za to ciekawostki o Wisławie.
Pierwsza jest taka, że Wisława się zawsze uśmiechała. Zawsze? No nie wiem, może nie, potrafię sobie wyobrazić różne sceny, w których się nie uśmiecha. Ale znajdź jej jakieś zdjęcie, na którym jest smutna. Nie wierzysz? Ta kobieta miała uśmiech na twarzy nawet tam, gdzie widać, że jest smutna. Odcisnął się jak piętno na jej twarzy. Chcesz? Wejdź sobie na google grafika i wpisz Wisława Szymborska. Zobaczysz. Co mówisz? Że to takie zdjęcia, bo po śmierci wybierali sobie internauci, żeby na portale społecznościowe powrzucać? To poszukaj gdzie indziej. Poszukaj gdziekolwiek.
Druga ciekawostka jest taka, że Wisława miała świetne hobby, którym się od niej zaraziłem. Mianowicie zbierała zdjęcia tablic wjazdowych miejscowości, w których była. Zdjęcia z całego świata. To jest moje, na dowód:
Różnice są takie, że Wisława w byle krzakach sobie tych foć nie robiła, no i na zdjęciach stoi głównie obok tablicy, pozując.
Na zakończenie jeszcze zacytuję poetkę w dwóch zdaniach, które mnie urzekły. Pierwszym z kontekstu...
Czasem to wielki pech być nieboszczykiem.
A drugim żebyście mieli nad czym rozmyślać:
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz