Spotkał mnie ostatnio przypadek, że człowiek wykształcony, aktywista społeczny i doświadczony publicysta, ustawił antysemityzm, zwalczanie bohatera narodowego i nacjonalizm w jednym szeregu. Nie mogłem oprzeć się poczuciu, iż to zestawienie sugeruje, że ostatnia postawa niesie ze sobą coś złego (każdy się chyba zgodzi, że dwie pierwsze do cnót nie należą). Tylko co?!
W czasie gdy to pytanie błąkało się po moim umyśle, pewna strona na znanym serwisie społecznościowym zarzucała mi wprost głupotę i infantylizm (tak, wziąłem ten zarzut do siebie), że bawię się w nacjonalizm. To nasunęło kolejne pytanie: Co w tym jest głupiego?!
Wprawdzie trudno jest jednoznacznie sprecyzować czym jest nacjonalizm, ponieważ jest to kwestia różna dla każdego Narodu. Indywidualny charakter narodowy, historia, społeczeństwo, a nawet geografia warunkują specyficzność nacjonalizmu. Tak więc czym innym jest on dla Serbów na tle sporu o Kosowo, czym innym we Włoszech, gdzie wyewoluował w faszyzm. A jeszcze czym innym w przesyconej martyrologią Polsce.
Mimo to Encyklopedia Powszechna PWN podaje w miarę zwięzłe definicje: „1) przekonanie, że naród jest najważniejszą formą uspołecznienia, (...) połączona z przedkładaniem solidarności narodowej nad wszystkie inne związki, (...) nad to co cudzoziemskie i kosmopolityczne. 2) ideologia polityczna wg. Której zadaniem państwa jest ochrona interesów narodowych , a jego zasięg winien obejmować tereny zamieszkane przez naród, czego objawem jest dążenie do uzyskania państwowości przez naród. (...)”
Ideologia po raz pierwszy pojawia się w drugiej połowie XIX w. Podczas wiosny ludów. Pozwala ona okupowanym Narodom dążyć z sukcesami do suwerenności. Kto uczęszczał do wyższych klas szkoły podstawowej ten wie o czym mówię. Skojarzenie haseł „Za wolność waszą i naszą!”, czy „Równość i Braterstwo!” nie stanowi problemu...
Bo w tym wszystkim o równość i wolność właśnie chodzi. Poza widoczną w nacjonaliźmie wewnętrzną równością klas, Europa Narodowa, to dla nacjonalisty Europa zamieszkała przez szanujące się wzajemnie nacje, które dbają – każda o swój interes. (Jeśli te są sprzeczne to już inna kwestia, a rozwiązania czy to kompromisowe, czy jakiekolwiek inne to nie rozważanie na dziś...). Miłość głoszona przez nacjonalistę do swojej ojczyzny, jest przecież wielce odległa od pogardy i nienawiści wobec innej nacji. Jest naprawdę długa i kręta droga do szowinizmu i rasizmu.
Faszyzm i zrównywanie go z nacjonalizmem to już w ogóle inna para kaloszy! Owszem, ideologie takie jak narodowy socjalizm, czy właśnie faszyzm czerpią z nacjonalizmu, ale ten z nich nie. Bo niby jak?
Spotykam się czasem z zarzutem, że nacjonalizm dąży do ekspansji. I właśnie nie! Faszyzm dąży do imperializmu. Nacjonalizm nie. Tu trzeba postawić wyraźną granicę – czerwoną i grubą! Nacjonalizm nie jest faszyzmem i nie jest ekspansywny! Jeśli by był, to dlaczego środowiska narodowe z różnych państw miałyby się wzajemnie wspierać? Bo co? Bo wspólna walka z anarchią, z liberalizmem? A czemu miałbym wspierać grupę o celach sprzecznych do moich w walce z czymś co ją osłabia? Nonsens. Powtórzę raz jeszcze. Nacjonalizm to równość Narodów.
Ale powoli... Najważniejszy jest Naród. Cóż to znaczy? Na przykład to, że państwo jest jego własnością, a nie na odwrót. Czyli, że aparat państwowy, prawa, etc. mają służyć ludziom – państwo dla Narodu, nie Naród dla państwa. Rozsądne, prawda?
To znaczy również idąc za definicją encyklopedyczną, że każdy Naród ma prawo do suwerenności, i że nie może istnieć państwo bez Narodu. Stąd spór w Serbii o Kosowo.
Silny Naród wpływa też na budowę silnej gospodarki państwowej i poprawę ekonomicznego bytu jego członków. Jest więc korzystny.
Jako że Naród jest najwyższą wartością to idea ta kreuje postawę bohaterską zachęcając do poświęcania się (jako jednostki) dla dobra większej grupy społecznej. Buduje to postawę honorową i dzielną, w której człowiek staje w obronie słabszych, nie mogących się samodzielnie bronić. Ponadto zachęca do aktywności w tworzeniu kultury (co wpływa korzystnie na różnorodność między Narodami, takie hasło: każdy inny, wszyscy równi – kołacze Ci coś w głowie?) i pracowitości. Solidarność i duch wspólnego działania, tożsamość, przynależność, otwartość na innych, zdrowy tryb życia i dbałość o ciało, ciągły rozwój. To jest to co bezpośrednio niesie za sobą idea narodowa.
Na zakończenie jeszcze napomknę, że nacjonalizm odgrywał w Polsce bardzo ważną rolę niemal od początku istnienia państwa (m.in. pozwolił przetrwać 123 lata zaboru oraz okupację podczas i po II Wojnie Światowej). W okresie międzywojennym przejawiał się w działaniach Narodowej Demokracji Romana Dmowskiego, która była głównym ugrupowaniem politycznym w kraju.
Teraz już wiem! Niewątpliwie aktywność społeczna, silny Naród i rozwój osobisty to głupota! A zdrowie, pracowitość, wolność i równość to zło!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz