W świecie gwałtownych przemian i przewartościowania idei. Nowomowy politycznej i zmian społecznych. Zaniedbania i bylejakości. Bezideowości... czuję się w obowiązku dorzucić trochę swojego grochu. Nie mogę zdobyć się na pozostawienie ściany bez komentarza...

środa, 15 lutego 2012

O strajkach mazowieckich

                 Dosłownie przed chwilą obejrzałem dokument Uwagi w TVN o strajku. Dokładnie o strajku Zespołu Pieśni i Tańca "Mazowsze". Powiem szczerze, że zwrócił on moją uwagę, ponieważ lubię "Mazowsze", a działalność uważam za potrzebną. Zaciekawiony usadowiłem się w fotelu i oglądam. Najpierw myślałem, że się pomyliłem i coś usłyszałem źle. Potem zacząłem się przekonywać, że na pewno źle słyszę. W końcu poszedłem na stronę www się upewnić, i poszukałem w innych źródłach.
                Nie mam zielonego pojęcia ile średnio zarabiają artyści w innych teatrach/zespołach tańca ludowego etc. Ale na pewno, wydaje mi się niestosowne strajkowanie z powodu średniej pensji w zespole - dwóch tysięcy złotych plus wysokich premii za koncerty i występy (średnio trzy razy w miesiącu) podczas gdy ma się pięciogodzinny dzień pracy... od 10.00 do 15.00. Licząc po studencku (czyli na godziny) uważam, że stawka 100 zł/godz. plus premie to niezła kasa...
                Jak głoszą transparenty podczas protestu "pensje są głodowe". A kto broni pracować w pełnym wymiarze godzin dorabiając gdzie indziej? Kto broni założyć własny zespół, pójść do już istniejącego prywatnego? Po co, można żyć na garnuszku państwa i jeszcze strajkować, że ponad 100 zł za godzinę to mało. Mamo głodzą mnie!
                W reportażu pojawia się wzmianka, o nowo powstałym budynku zespołu. Jest to (co prawda nie nowy, bo z 2009 r.) nowoczesny teatr, z restauracją i licznymi wygodami. Pracownicy narzekają na wysokie koszty utrzymania budynku. Jednocześnie narzekają na rzadkość własnych koncertów. Co dodatkowo zabiera fundusze. (Fajna perspektywa, wyłożono im grubą kasę na prezent, żeby się zorganizowali na nowo i zarządzali lepiej, a tu ściana i znowu narzekanie.) Winne są moim zdaniem dwie rzeczy: złe zarządzanie marketingiem, zła jakość występów. W to drugie wątpię, ale możliwe. Ponadto kto broni zespołowi wynajmować dobrze położony (30 km koleją od centrum Warszawy, znacznie krócej samochodem) budynek teatru do innych celów? Na koncerty, występy teatralne, szkolenia, warsztaty, cokolwiek. Naprawdę można łoić na tym przedsięwzięciu kasę która zbilansowałaby koszty. Kto tego wszystkiego zespołowi broni? Zakonserwowane podejście do rynku i działalności. No i jeszcze by im te 100 zł/godz. zmniejszyli, jakby sobie za bardzo zaczęli radzić sami...
                  Lubię Mazowsze. Uważam, że działalność zespołu jest konieczna. Byłoby mi smutno, gdyby się rozwiązał. Mam nadzieję, że nowy dyrektor chwyci ten wrak za kark i nauczy rozsądku i odpowiedzialności za siebie.

1 komentarz:

  1. No i proszę :) Widać mnie czytają, bo już niebawem będą mieli dwa koncerty Aleksandrowa Chóru :)

    OdpowiedzUsuń